Chrystus Frasobliwy

fot. S.Ogórek

fot. S.Ogórek

Troski Cię przygniatają

Znoszone z serc zbolałych

Składane u stópTwoich

Żale dużych i małych  

Smętny Panie Nadziejo

Ludzkich serc połamanych

Otrzyj łzy z naszych oczu

Balsamem bądź na rany(…) Ks. Paweł Kubani

Chrystus Frasobliwy to wyobrażenie umęczonego Zbawiciela w czasie Drogi Krzyżowej. Motyw ten był związany z legendą odnoszącą się do sceny z Pasji Oczekiwanie na Ukrzyżowanie; gdy osamotniony Jezus siedział na skale, a oprawcy kopali dół pod krzyż (…) (A. Ławicka) Jest to jednak Bóg niekarzący, lecz bliski ludzkim sercom, litościwy i współczujący każdemu. W różnych regionach kraju  inaczej zwano takie rzeźby: Frasobliwego Bolejący, Miłościwy, Święta Turbacja, Pan Jezusicek, Zafrasowany, Płaczebóg, Cierpotka, Dumający, Frasuś – pisze ks. P. Śmigiel w swoim opracowaniu. Zauważa też, że (…) wizerunek do Europy przywędrował z Bizancjum, gdzie pojawił się w XII wieku. (…) Prawdopodobnie też stamtąd przybyło do Europy określenie Vir dolorum, czyli mąż boleściwy.

żródło: archiwumallegro.pl

żródło: archiwumallegro.pl

A. Bednarczyk podaje, że Wyobrażenia Frasobliwego pojawiają się w czternastym stuleciu jako rezultat tzw. devotio moderna – prywatnej pobożności, kładącej nacisk na osobistą medytację człowieka – w sztuce chrześcijańskiej motyw ten wywodzi się m.in. od wyobrażenia w drzeworycie umieszczonym na stronie tytułowej „Małej Pasji” Albrechta Dürera, powstałej w 1509-10 r. pierwotnie składającej się z trzydziestu siedmiu rycin. W Polsce pojawił się w okresie późnego gotyku, na przełomie XV i XVI w., – czytamy w opracowaniu A. Ławickiej. Za pierwsze wyobrażenie Chrystusa Frasobliwego w Polsce jest uznawana ilustracja w Mszale Erazma Ciołka, pochodzącym z początku XVI wieku (ks. Śmigiel). W XVII w. – kiedy w religii chrześcijańskiej został ostatecznie ustalony układ stacji Męki Pańskiej – usunięto scenę Oczekiwania. Dlatego w późniejszym okresie wizerunek Frasobliwego przestał być ikonograficznie zrozumiały i z czasem w „oficjalnej” sztuce zastąpiono go innymi przedstawieniami pasyjnymi (A. Ławicka), należy dodać, że przyjął się w sztuce ludowej. Mówiono, że ludność wsi tak często stawiała „Chrystusika Frasobliwego” przed swoimi domostwami, gdyż był on uosobieniem ich niedoli (A. Bednarczyk).

Jedną z zachowanych w Polsce średniowiecznych rzeźb jest Chrystus Frasobliwy z Wrocławia, wykonany ok. 1500 r. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Oto przysłane przez prof. Antoniego Ziembę, kuratora Zbiorów Dawnej Sztuki Europejskiej materiały dot. tej rzeźby:

Chrystus Frasobliwy, Wrocław, ok. 1500

Chrystus Frasobliwy, Wrocław, ok. 1500

Późnośredniowieczna pobożność pasyjna polegała na oddawaniu czci człowieczeństwu Chrystusa jako drodze do poznania Boga oraz na współprzeżywaniu Męki Pańskiej przez wiernego. Skupiała się nie tylko na cielesnym umęczeniu Zbawiciela, ale też na boleściach jego duszy. Cierpiał on obciążony bezmiarem grzechów ludzkości, a jednocześnie przeżywał lęk przed nieuchronną męką na krzyżu. Psychiczny wymiar męki odzwierciedla przedstawienie Chrystusa Frasobliwego. Chrystus siedzi na kamieniu, w pozie typowej dla człowieka pogrążonego w zamyśleniu, osamotnionego, udręczonego psychicznie. Świadczy o tym przygarbienie ciała, podparcie ręką pochylonej głowy, wyraz twarzy pełen smutku i przygnębienia. Ciało pokrywają strużki zakrzepłej krwi, z ran od biczowania i cierni korony. W tych oznakach zadanego cierpienia fizycznego ujawnia się wzgarda i ogrom poniżenia, jakiego doświadczył od ludzi. Głowa Chrystusa nie ma rzeźbiarsko opracowanych włosów, pierwotnie musiała ją więc okrywać peruka z włosów naturalnych, zwiększająca realizm i pogłębiająca ekspresję przedstawienia.

Rokytnice, Czechy, fot. W.Fabjański

Rokytnice, Czechy, fot. W.Fabjański

Obecnie popularny pozostał jednak w południowej Polsce – od Podkarpacia, przez Małopolskę aż po Śląsk. Tu wciąż artyści powtarzają ten, jakże charakterystyczny i bliski góralom motyw. Nie dziwi więc fakt, że w Jeżowem na Podkarpaciu powstało muzeum Chrystusa Frasobliwego. Nie powinno też dziwić że i Orawka ma swojego Frasobliwego.

Rzeźba ta jest najstarszym zabytkiem w zbiorach parafialnych. Na początku lat 50. XX w. przywiózł ją z zamku w Karpnikach na Dolnym Śląsku pan Stanisław Grela. Jak sam opowiadał, zrobił to na prośbę swojego wuja, ks. Józefa Kocańdy, wówczas proboszcza w Orawce. O rzeźbie dowiedziano się z relacji pani doktor Danuty Dąbkowskiej, pracującej w tamtejszym ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych. Sam zamek ma też ciekawą historię. Na portalu polskie zabytki można przeczytać: w 1822 kupił zamek dla siebie oraz żony Marianny książę Wilhelm von Hohenzollern, brat króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III i wkrótce zlecił jego przebudowę w stylu neogotyku angielskiego. Sam zamek stał się muzealną siedzibą licznych dzieł sztuki, powiększoną o wschodnioazjatyckie zbiory brata Wilhelma, księcia Waldemara.

Strzegom, bazylika św.Piotra i św. Pawła, fot.M.Cieślak

Strzegom, bazylika św.Piotra i św. Pawła, fot.M.Cieślak

Podczas drugiej wojny światowej urządzono w pałacu karpnickim stworzoną przez Gunthera Grundmanna składnicę muzealną, w której umieszczono zbiory zrabowane w państwach okupowanych przez hitlerowców. Tu także przeniósł z Darmstadtu swoją kolekcję dzieł sztuki ostatni właściciel Karpnik, książę Ludwig von Hessenund bei Rhein. Po zakończeniu wojny rezydencja została splądrowana przez wojsko radzieckie; zabrano wtedy wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Uratowały się jedynie elementy wystroju ścian i znalezione w piwnicach pomieszczeń gospodarskich książki z książęcej biblioteki, którymi przybywający w te strony osadnicy ze wschodu najczęściej palili w piecach. Do roku 1950 w zamku mieściła się Wyższa Szkoła Ludowa. Później budynek stał jakiś czas pusty, a od połowy lat pięćdziesiątych funkcjonował tutaj ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych.

pan S. Grela, 2013

pan S. Grela, 2013

To w tej placówce właśnie pani Dąbkowska miała zobaczyć zaniedbaną, rzuconą pod scenę, opisywaną drewnianą figurę. Poinformowała więc o tym proboszcza w Orawce. Niewątpliwie fakt, że w zamku mieściły się zbiory zrabowane w czasie wojny, pomógł całemu zdarzeniu. Wysłano do Karpnik studenta medycyny, prywatnie siostrzeńca księdza, Stanisława Grelę, zaopatrzonego w pismo sugerujące, że rzeźba może pochodzić i być zrabowana na terenach Podtatrza a mnogość figur Frasobliwego występujących na tym terenie uwiarygodniała takie przypuszczenie. Na miejscu zastał on kierownika, który bez większych oporów, za niewielki datek, wydał mu rzeźbę i pomógł owinąć w siennik, a następnie sanitarką przewieźć do Jeleniej Góry. Tu załadowano ją do pociągu, chociaż nie obyło się bez problemu – nie przyjęto jej jako bagaż. Dziś zatarło się wspomnienie, kto mu pomógł owiniętą rzeźbę ustawić na korytarzu. W ten sposób figura dotarła do Krakowa, a dalszą podróż odbyła na dachu autobusu kursującego z Krakowa do Orawki. Postanowiono, że rzeźbę umieści się w kapliczce znajdującej się na roli Płócienkówka. Zgodnie z tradycją, wciąż jeszcze pielęgnowaną w latach 50. XX w., figurę ubrano. Ubieranie figur opisuje Hanna Pieńkowska w książce „Drogami skalnej ziemi”, Kraków 1956, str. 510-511, relacjonując to, co wtedy widziała. Frasobliwemu uszyto więc czerwony płaszcz, nałożono perukę i cierniową koronę. Po jakimś czasie jeden z turystów odwiedzających Orawkę, powiedział księdzu, że figura jest zabytkowa i należy się jej lepsza ochrona. Przeniesiono ją więc do kościoła, najpierw stała w kaplicy, potem w zakrystii. Przeniesienie figury wywołało niezadowolenie mieszkańców, chcieli ją mieć nadal w kapliczce. W roku 2011 proboszcz Tadeusz Dąbrowski oddał rzeźbę do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie celem  przeprowadzenia prac konserwatorskich.

zdj. rzeźby po przywiezieniu; kronika parafialna w Orawce

zdj. rzeźby po przywiezieniu; kronika parafialna w Orawce

przed renowacją,1998, fot.x.Z.Pytel

przed renowacją,1998, fot.x.Z.Pytel

W Pracowni Konserwacji Rzeźby Drewnianej Polichromowanej pod kierunkiem Barbary Budziaszek oczyszczono z kurzu, uzupełniono ubytki (nos i kolano), a przede wszystkim przebadano i zakonserwowano figurę. Stwierdzono 90% oryginalnej, nigdy nie przemalowanej polichromii. Ustalono datowanie na lata 90. XV do lat 20. XVI wieku. Nieznane jest jej pochodzenie, tym bardziej autorstwo. Historia miejsca znalezienia rzeźby jest imponująca, jak wcześniej wspomniano – a  jednocześnie utrudnia szukanie śladów jej pochodzenia. Najbardziej prawdopodobne jest, że pochodzi ona, jak wiele innych figur z Saksonii lub Śląska, oraz że  była zrobiona dla wiejskiego kościółka, stąd jej niewielka wartość artystyczna. Najważniejsze, że nie została spalona jak wiele innych drewnianych figur. Rzeźba jest wykonana z drewna lipowego w jednym kawałku i przedstawia człowieka o wzroście ok. 150 cm, w pozycji siedzącej, ubranego jedynie w perizonium. Polichromowana jest na różowo z widocznymi czerwonymi kreskami symbolizującymi blizny po biczowaniu. Obecnie ma płaszcz uszyty z czerwonego aksamitu, który zdobi złota lamówka z pasem wyszytym koralikami, spiętym prostą klamrą. Jak w gotyku – naturalna peruka i korona cierniowa dopełniają obraz Frasobliwego. Dodajmy: przejmujący obraz… Od zakończenia renowacji rzeźba jest ustawiona na prawym ołtarzu bocznym, by każdy mógł doświadczyć takich wzruszeń, jakich bez wątpienia dostarczała w przeszłości. Frasobliwemu poświęcono wiersze, ułożono modlitwę, a nawet nabożeństwo, jak to ma miejsce w kościele św. Krzyża w Krakowie, gdzie znajduje się jego wyobrażenie z XVI wieku. Liczne tabliczki z podziękowaniami za otrzymane łaski świadczą o skuteczności zanoszonych tam próśb. W Orawce tabliczek nie ma, ale cuda uzdrowienia i innych łask za wstawiennictwem Chrystusa Frasobliwego się zdarzyły. Przenikliwe oczy pozwalają wierzącym się otworzyć i zaufać.

opr.Lucyna Borczuch

Wielki Czwartek, 17 kwietnia 2014

Od dnia dzisiejszego w kościele w Orawce odprawiane będzie w każdy trzeci piątek miesiąca nabożeństwo przed figurą Chrystusa Frasobliwego, wzorem nabożeństwa w kościele św. Krzyża w Krakowie. Serdecznie dziękujemy księdzu Pawłowi Kubaniemu za udostępnienie.

modlitwa

Źródła:

Jastrzębska Maria –  Chrystus Frasobliwy w Orawce (sprawozdanie konserwatorskie, 2011)

Bednarczyk Arkadiusz http://www.niedziela.pl/artykul/104463/nd/Chrystus-Frasobliwy 13.03.201

Ławicka Agnieszka http://teatrnn.pl/leksykon/node/2089/religijność_ludowa_chrystus_frasobliwy 13.03.2014

Ks. Śmigiel Paweł  „Mój Chrystus Frasobliwy” http://www.giotto.art.pl/galeria/057/   13.03.2014 Siwek Tadeusz http://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/140/Karpniki/ 13.03.2014

Ziemba Antoni, prof.,  Uniwersytet Warszawski/Muzeum Narodowe w Warszawie, kurator Zbiorów Dawnej Sztuki Europejskiej (tekst z 27.05.2015)