Geneza parafii i kościoła w Orawce

Chcąc zrozumieć doniosłość wydarzeń z połowy XVII w., jakimi były: założenie katolickiej parafii i budowa kościoła w Orawce, trzeba poznać ich kontekst. Najbardziej pomocne w tym temacie są publikacje Henryka Rucińskiego i Tadeusza M. Trajdosa, które poniżej obszernie cytuję.

Kiedy w 1556 roku Franciszek Thurzo przejął Zamek Orawski i jego ziemie, rozpoczęła się szeroko zakrojona i szybko postępująca kolonizacja. Teren ten, do tej pory, był tylko okresowo zasiedlony i to głównie w części południowej i środkowej, północne jego części były do połowy XVI w. pokryte prastarą puszczą, co też praktycznie uniemożliwiało zakładanie stałych osad.  Mimo, iż trudne warunki nie zachęcały do osiedlania się, także i te ziemie z czasem zagospodarowano. Od połowy XV w. zaczęli napływać wołosi.

Była to grupa ekonomiczna używająca języków wschodnioromańskich, wywodząca się prawdopodobnie z Bałkanów. Zajmowali się głównie pasterstwem transhumancyjnym. Asymilując się na danym terenie, wołosi przechodzili na pastersko – rolniczy tryb życia. Wyróżniali się przede wszystkim silną strukturą społeczną opartą na hierarchii rodowej, swoją kulturą i stylem życia. Docenił ich już król Maciej Korwin, sam wywodzący się z Siedmiogrodu:

Przywileje nadane w 1474 r. wołochom (…) odnosiły się do wszystkich wołochów siedzących w szałasach na zalesionych górskich zboczach Orawy. W zamian za wolności podatkowe i celne musieli uiszczać vigesimę (5 owiec od sta) i zobowiązani byli do służby zbrojnej z kuszą (od1550 r. z rusznicą), która polegała na strzeżeniu granic państwowych i bezpieczeństwa na drogach.

W związku z przybyciem tu wołochów, pojawia się problem prawosławia na Orawie.(…) wśród wołochów przeważali Rusini. Pozostały po nich liczne relikty w postaci nazwisk (Rusnak), imion lub nazwisk odimiennych (Havrila, Vasko, Ivan, Fedor), nazwy ról, wołoskie grunta strażnicze (…) Nigdzie nie słychać jednak (oprócz domysłów niektórych autorów) o jakichkolwiek organizacjach czy instytucjach kościelnych. Gdy wołosi osiadali we wsiach na prawie wołoskim, które od drugiej połowy XVI w. zaczęły gwałtownie powstawać na Górnej Orawie, mieszkańcy ich przechodzili albo na katolicyzm albo na luteranizm. 2

Luteranizm szerzony był przez właścicieli tych ziem. Wsie górnoorawskie zasiedlali po części uciekinierzy z sąsiednich dóbr: żywieckich, suskich i makowskich.

Polacy, osadnicy na Orawie, odrzucili masowo dyktat luterańskich panów gruntowych. Nie godzili się na korzystanie z duszpasterstwa luterańskiego, odmawiali świadczeń materialnych na rzecz pastorów, nie brali udziału w nabożeństwach. Ściągali księży z Polski, urządzali msze w lasach i na polanach, przechodzili granicę polską, by skorzystać z posługi sakramentalnej w parafiach katolickich, zbierali się na wspólne modlitwy, zakładali cmentarze katolickie, wznosili krzyże i figury. Energiczną pracę misyjną księży polskich wsparło arcybiskupstwo Ostrzyhomia i cesarze z dynastii Habsburgów, zagrożeni w prowincjach Królestwa Węgierskiego przez buntowniczych magnatów i szlachtę wyznań protestanckich. 3

Katolikom orawskim próbowali przychodzić z pomocą prepozyci spiscy.  (…)Biskupi – prepozyci spiscy w celu rekatolizacji Spiszu chętnie korzystali z pomocy duchowieństwa polskiego, które, szczególnie w czasie „potopu szwedzkiego” przybywało na Spisz, zwłaszcza na Magurze Spiskie. (…) Z Zamagurza napływali też na Orawę tak zwani licencjaci. Byli to ludzie, którzy nie mieli święceń kapłańskich, ale mogli chrzcić, asystować przy zawieraniu ślubów, przewodniczyli modłom w obiektach kultu, czytali fragmenty Pisma Świętego i głosili kazania. Żyli w celibacie, ale jako świeccy łatwiej wtapiali się w środowisko niż duchowni, którym groziły surowe represje ze strony panów gruntowych. 4

Jerzy Thurzo, zanim jeszcze został palatynem Węgier, odegrał walną rolę na (…)sejmie bratysławskim w 1608 r., gdzie uchwalono, że poddani mogą wyznawać religie inną niż ich pan gruntowy. Chodziło głównie o poddanych katolickich konwertytów. Została więc naruszona zasada „cuius regio eius religio”. W swoich dobrach Thurzo jednak nie miał najmniejszej ochoty odstępować od tej zasady. Przeciwnie, gruntował luteranizm i niszczył wszelkimi dostępnymi sobie środkami przejawy kultu katolickiego. 5

Historia chrześcijaństwa na ziemiach górnoorawskich wiąże się z osadnictwem w II połowie XVI w., natomiast historia katolickiej organizacji kościelnej zaczyna się od działalności księdza Jana Szczechowicza w Orawce.

Jednocześnie pojawił się na Orawie człowiek, który dokonał zasadniczego zwrotu w życiu religijnym Górnej Orawy. Był to proboszcz niedzicki, pochodzący z podhalańskiego Ratułowa ks. Jan Sczechowic. Udał się on do Czimhowej, posiadłości odwiecznych wrogów Thurzonów i ich następców, katolików Platthych. Według Andreja Kavuljaka już w 1645 r. Michał Platthy dał mu w zastaw część Czimhowej. W trzy lata później katolicy orawscy przy poparciu polskich dostojników kościelnych i państwowych złożyli podczas obrad sejmu bratysławskiego skargę na władze dominium, które nie pozwalały we wsiach zamieszkałych wyłącznie przez ludność katolicka utrzymywać duchownych katolickich. (…) Skarga odniosła skutek. Sprawa zainteresował się palatyn Paweł Pallfy, gorliwy katolik. Zabezpieczył on księżom katolickim działalność na Orawie i zaczął wywierać nacisk na Ferdynanda III, aby ten zainteresował się sytuacją katolików orawskich. Ksiądz Sczechowic też nie próżnował. Działalność swą na Orawie, jak to wynika z aktu nobilitacyjnego, rozpoczął w 1647 r. W trzy lata później otrzymał od prymasa Węgier tytuł wicearchidiakona powszechności katolików orawskich (almae universitatis catholicorum Arvensis parochus ac vicearchidiaconus), „odpowiedzialnego za odbudowę struktur kościelnych w całym komitacie i dysponującego bardzo rozległą jurysdykcją oraz kompetencjami dyscyplinarnymi i duszpasterskimi”. W kilka lat potem władze kościelne nadały mu prawo nominacji licencjatów, udzielania absolucji zastrzeżonych dla biskupów oraz możność poświęcania sprzętów liturgicznych i cmentarzy. 6

Około 1650 r. ks. Sczechowic kupił za 20 talarów (60 zł polskich) od Jana Teslaka trzecią część roli Madoniowej w Orawce pod Spytkowskim. Data ta, aczkolwiek prawdopodobna, nie jest poświadczona źródłowo. Urzędnicy zamkowi nie mieli początkowo żadnych zastrzeżeń co do zakupu tego gruntu. Transakcja była w pełni legalna, gdyż posiadacze gruntów na zasadzie emfiteuzy mogli je swobodnie zbywać pod warunkiem, że nowonabywca będzie w pełni wywiązywał się z ciążących na tych gruntach powinności. (…) 7

Wykorzystały to władze. Nie uznały tej trzeciej części roli za grunt kościelny, tylko rustykalny i starannie pilnowały, aby te świadczenia były uiszczane skrupulatnie, łącznie z robociznami. Odpowiedzialnym za wywiązywanie się z tych obowiązków był sołtys Andrzej Spytkowski pod zagrożeniem użycia przymusu przez hajduków zamkowych, uwięzienia i innych szykan. Pozostali współposiadacze roli: Maciej Madoni, Jakub Mastalia i Wojciech Grobar wykonywali powinności związane z gruntem kościelnym niezależnie od obciążeń należnych z ich części roli. 8

Kiedy w 1659 r. specjalna komisja badała nadużycia władz dominialnych wobec katolików górnoorawskich, przesłuchiwani świadkowie zeznali, że zakup gruntu odbył się za zgodą urzędników, gdy jednak doszło do wykonywania zadań wymienionej komisji, prowizor zamkowy Jeremiasz Porubski wezwał kilku sołtysów do Jabłonki i groźbami wymusił na nich, że nie będą nic zeznawać na temat stawiania kościoła w Orawce, czemu oni się podporządkowali. 9

Kwestia legalności zakupu gruntu pod kościół i zaplecze budzi dyskusję historyków, pewne jest, że ksiądz Szczechowicz realizował politykę faktów dokonanych, mając tak wielkich popleczników.

W prawie wołoskim, które bez wątpienia obowiązywało w połowie XVII w., kmieć (siedlak) był traktowany jako dziedziczny użytkownik (posiadacz) gospodarstwa pod warunkiem wykonywania powinności ciążących na jego gruntach z tytułu umowy lokacyjnej lub według dalszych rozporządzeń właściciela ziemi. Miał rzeczywiście prawo wychodu, sprzedaży, cesji lub zastawu gospodarstwa, ale z pisemnym zatwierdzeniem przedstawicieli władztwa gruntowego. Chodziło o powstrzymanie wyludnienia wsi, a nade wszystko o kontrolę nad ciągłością świadczeń. 10

Dopiero ponad dziesięć lat później, w 1662 r. sprawę gruntu ostatecznie rozstrzygnięto.

(…) niektórzy komposesorowie dominium orawskiego, a wśród nich Paweł Eszterhazy, Jerzy Illeshazy i Mikołaj Draskowics, przychylni kościołowi katolickiemu, na prośby ks. Wojciecha Zagórskiego, parocha powszechności katolickiej na Orawie i plebana w Orawce, całą rolę Madoniową, na której znajdował się kościół św. Jana Chrzciciela, darowali na zawsze z wszystkimi wolnościami i egzempcjami kościelnymi z wyjątkiem wyszynku trunków i wystawiania jatek i kramów spożywczych, co przynależy dominium. Pleban został uwolniony od wszelkich powinności i świadczeń kmiecych. 11

Konwersji na katolicyzm miało służyć samo wezwanie budowanego od 1651 r. kościoła w Orawce – św. Jana Chrzciciela na puszczy. Czy jakiekolwiek znaczenie miało tu imię inwestora, nie wiadomo. (…) w kościele znajdowało się sporo relikwii, co robiło wrażenie na współczesnych. Chrzczono dzieci, ale i konwertytów (…) spowiedź miejscowych i pątników, kaznodziejstwo i oczywiście liturgia przy użyciu możliwie najwspanialszych akcesoriów. (…) Nie zapomniał również ks. Sczechowic, jak ważną była dla siedemnastowiecznych analfabetów „biblia pauperum” i nie pożałował środków na zachwycającą do dziś polichromię kościoła orawczańskiego. Pierwszy cykl malowideł poświęcony jest Janowi Chrzcicielowi. (…) Nie zapomniał też ks. Sczechowic dodać herby Habsburgów i arcybiskupa Jerzego Lippaya, protektora rekatolicyzacji Orawy. 12

Co do przebiegu samej budowy, wiadomo niewiele. W sprawozdaniu wizytatora ks. Jana Ratułowskiego, spisanym w lipcu 1656 czytamy:

Z polecenia Najczcigodniejszego Pana Jana Palfalvay biskupa waradyńskiego, prepozyta spiskiego itd. 30 maja 1656 r. wkroczyłem na Orawę w celu wizytacji kościołów, najpierw zaś przybywając do Orawki, gdzie od niedawna buduje się kościół ku czci Bożej pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela na pustyni.(…)  Uważa się, że wiernych katolickich jest tu około pięciu tysięcy, albowiem spowiedź wielkanocną odbyło 4.403. 13 Parafia obejmowała 12 wtedy istniejących wsi orawskich. Praca misyjna księdza Szczechowicza obejmowała również wsie leżące po słowackiej dzisiaj stronie, jak np. Rabczyce, Namiestowo czy Twardoszyn.

Świątynia jest budowana i już wzniesiona do wysokości dwóch sążni [ok. 3m 45 cm], jej długość będzie wynosić siedemnaście sążni, szerokość zaś siedem, dzwonnica już ukończona i gotowa, zawieszono w niej trzy wymienione wyżej dzwony. (…)  [Sążeń to antropometryczna jednostka długości (długość rozpostartych ramion dorosłego mężczyzny), zmieniająca się w zależności od okresu i terenu występowania, oscylująca w okolicach 180 cm. Cytowany tu Tadeusz Trajdos przyjął sążeń nowopolski jako 1,725 m.  Podane przez ks. Ratułowskiego wymiary dotyczą, jak przypuszczam, całości ścian i mierzone były z zewnątrz.]

Obecnie wewnątrz wymiary kościoła przedstawiają się w przybliżeniu (mierzenie w różnych punktach dawało różne wyniki) następująco: prezbiterium – długość 12 m , szerokość  7,90 m, wysokość 6,50 m. Nawa: długość 14,60 m, szerokość 10,20 m., wysokość 6,70 m.

Z powyższego wynika, że prezbiterium i nawa były budowane w tym samym czasie, nie zaś jak wynika z tradycji ustnej w Orawce wskazującej, że  najpierw zbudowano dzisiejsze prezbiterium, a później dobudowano nawę.

Tymczasem, zanim kościół ukończono, msze odprawiano w lub przy kruchcie dzwonnicy.

Z braku poświęcenia ołtarza, portatyl poświęcony przez Najczcigodniejszego Pana Macieja Tarnoczy biskupa wackiego dnia 9 lutego 1651 roku. Ku czci Boga Wszechmogącego, Najświętszej Panny Marii i Wszystkich Świętych. W którym [to portatylu] złożono relikwie Świętych Zefiryna Męczennika, i welonu św. Katarzyny Bolońskiej, i św. Doroty Dziewicy i Męczenniczki. Dwa relikwiarze, z relikwiami bardzo wielu świętych Męczenników i Męczennic stojące stale w ołtarzu głównym (…)

(…)ołtarze 3, pozostające na razie pod dzwonnicą, póki trwa budowa świątyni. Pierwszy główny; Najświętszej Marii Panny, drugi z prawej strony Ukrzyżowanego Pana Naszego, trzeci z lewej Najświętszej Marii Panny tulącej słodko swojego Synaczka. (…) Konfesjonał dość wygodny, na razie w kruchcie pod dzwonnicą. Trzy dzwony. Jeden przez Jego Świątobliwą Cesarską Wysokość Ferdynanda III, dwa [pozostałe] przez Najjaśniejszego króla Węgier Ferdynanda IV temu kościołowi darowane.14

Z relacji tej dowiadujemy się również o bogatym wyposażeniu przyszłego kościoła, zupełnie niczego nie wiemy natomiast kto ten kościół budował. Budowniczowie pozostają bezimienni, tak jak w wielu podobnych przypadkach:

Niejednokrotnie wysuwane są wątpliwości czy wiejskie kościoły drewniane można uważać za dzieła budownictwa ludowego skoro zarówno w ogólnym kształtowaniu bryły, jak i sposobie traktowania detalu architektonicznego wykazują one daleko idące związki z budownictwem stylowych kościołów murowanych. Kim byli budowniczowie wiejskich drewnianych kościołów? Czy byli to sprowadzani z miast mistrzowie cechowi, czy cieśle wiejscy, ci sami, którzy stawiali chałupy dla chłopów? Za pierwszymi przemawiałaby „znajomość reguł podyktowanych przez organizacje cechowe i wymogi kościelne”, za drugimi pewna dowolność polegająca głównie na mniej rygorystycznym traktowaniu zaczerpniętego z wzorów stylowych detalu architektonicznego. Nie ulega wątpliwości, że umiejętność stawiania drewnianych budowli sakralnych nawiązujących w swym kształcie i dekoracji do stylów historycznych, wywodzi się genetycznie z miejskiego rzemiosła cechowego.15

Trudno wyrokować kto kościół w Orawce zbudował. Wydaje się niemal pewne, że musiał być mistrz cechowy, który kierował tak imponującą jak na tamte czasy budową, ale czy pracował ze swoją ekipą czy z pomocą miejscowych chłopów, tego nie wiemy. Orawianie słyną z dobrej ciesielki, ale czy już wtedy byli na tyle dobrzy? Możliwe –  w końcu swoje domy też budowali z drewna, obróbkę znali. Najistotniejsze dla nas jest to, że kościół stoi nadal. Rozbudowany o murowaną kaplicę, o dobudowaną wieżę, ze zmienianymi dachami – prezbiterium i nawa wciąż ta sama…

Opr. Lucyna Borczuch

  1. Ruciński Henryk, Chrześcijaństwo na Orawie do końca XVIII w., Białystok 2001, str. 57
  2. Tamże, str. 39
  3. Trajdos Tadeusz, Dzieje i kultura Orawy, Kraków 1993, str. 29
  4. Ruciński Henryk, Chrześcijaństwo na Orawie do końca XVIII w., Białystok 2001, 85
  5. Tamże, str. 70
  6. Tamże, str. 90
  7. Tamże, str. 91
  8. Tamże, str. 92
  9. Tamże, str. 92
  10. Trajdos Tadeusz, Spojrzenie w przeszłość Orawy, Płaj, nr 23, 2001, str. 63
  11. Ruciński Henryk, Chrześcijaństwo na Orawie do końca XVIII w., Białystok, 2001 str. 114
  12. Tamże, str. 92
  13. Trajdos Tadeusz, Wizytacja ks. Jana Ratułowskiego na Orawie w r. 1656, Podhalanka nr 1, 2/1992
  14. Trajdos Tadeusz,  Wizytacja ks. Jana Ratułowskiego na Orawie w r. 1656, Podhalanka nr 1, 2/1992
  15. Reinfuss Roman, Chłopi – budowniczowie kościołów drewnianych, Polska Sztuka Ludowa – Konteksty27 z.2, 1973, str. 67