Wokół kościoła

Wiele napisano już o wystroju naszego najstarszego zabytku, przyjrzyjmy się dzisiaj temu, co widać na zewnątrz.

Przede wszystkim cmentarz, nasza orawska nekropolia. Zabytek otoczony jest nim zewsząd, choć nie wszędzie już dostrzeżemy ślady grobów. Założony był zgodnie z ówczesną tradycją, okolony kamiennym murem, odgradzającym sacrum od profanum.

025Wiemy, że jest najstarszym katolickim zachowanym na tej części Orawy, ale nie był pierwszym, wcześniej już były choćby w Podwilku, Zubrzycy Górnej czy Bukowinie. Kiedy luteranie przejęli pierwszy orawski katolicki kościół, w Podwilku, rodzina zmarłego musiała płacić za pogrzeb pastorowi. Takie było prawo. Katolicy grzebali zmarłych po zachodzie słońca lub na rozstajach dróg. Kiedy wreszcie doczekali się kościoła parafialnego w Orawce, pewno wozili swoich zmarłych tu. Kto wie, ilu naszych orawskich przodków spoczęło tu od połowy XVII wieku… Najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z końca XIX w. Wcześniejsze drewniane krzyże z czasem murszały, groby porastała trawa, zostały po nich tylko gdzieniegdzie niewielkie wzniesienia. Jeszcze w latach 70-tych XX groby były dużo bliżej ścian, co widać na starych zdjęciach.

Po stronie południowej przed kościołem spoczywają czterej proboszczowie parafii Orawka. Dwóch z nich żyło w XIX w., dwóch pozostałych w XX. Każdy był wybitną postacią swoich czasów. Najbliżej kruchty postawiono nagrobek księdzu Pawłowi Vittkayowi. Był to dziekan i kanonik górnoorawskiego dystryktu, asesor sądowy Orawskiej Żupy, ale też ceniony botanik, autor pierwszego opracowania flory Orawy. Kolejny grób kryje szczątki ks. Mateusza Varzely, który był proboszczem w Orawce przez 41 lat, a w dystrykcie – dziekanem i inspektorem szkolnym. Ks. Marcin Jabłoński znany jest z działalności publicystycznej, społecznej i politycznej w trudnych latach międzywojennych. Kościół zawdzięcza mu wielki remont w latach 30 tych XX w. oraz zaangażowanie w promocję obiektu. Ksiądz Józef Kocańda organizował kolejny remont w latach 50 tych XX w. Zajął się też łagodzeniem konfliktów społecznych w trudnym powojennym okresie. Następny nagrobek wykonano ks. Stanisławowi Kracikowi, znanemu etykowi, wychowawcy młodzieży, pochodzącemu z Orawki. W pierwszym grobie od wejścia na plac przykościelny, spoczywają dwaj piloci z okresu II wojny: Tadeusz Prędecki i Rudolf Widuch, których samolot spadł w tej miejscowości, zestrzelony 3 września 1939 roku. W odnowionym grobowcu znajduje się również ziemia z grobu trzeciego załoganta, Aleksandra Rudkowskiego, który symbolicznie dołączył do nich w 75 rocznicę tragedii.

Na cmentarzu w Orawce pochowani są między innymi: poetka dziecięca, kurierka Armii Krajowej w czasie drugiej wojny światowej Anna Przemyska, jej siostra – historyk sztuki, kustosz Muzeum Narodowego w Bratysławie Danuta UČNÍKOVÁ, wybitny uczony, prawnik i pedagog, profesor Stefan Grzybowski, uczestnik walk wyzwoleńczych z 1945 r. płk Mikołaj Trocewicz oraz nasz „orawski Chałubiński” Bronisław de Lorme.

W części południowej placu przykościelnego, można zobaczyć jeden  z nielicznych w Polsce słupów morowych. Rzeźbę dla Orawki ufundował ks. Adam Wilczek w 1758 roku. Wykonano ją w znanym zakładzie kamieniarskim w Białym Potoku, obecnie na Słowacji, co potwierdzają dwa putta w glorii, „logo” tego warsztatu. Widać pozostałości polichromii, kiedyś była kolorowa.

Nieopodal kamienna figura Chrystusa Ukrzyżowanego z 1857 roku, postawiono ją kiedy proboszczem był ks.Mateusz Varzely. Jest jedną z kilkunastu prawie identycznych na Orawie. Niczego więcej o niej nie wiadomo, widać że w oryginale była polichromowana, podobnie jak opisany wcześniej słup maryjny.

Warto zobaczyć też stronę północną kościoła i dzwonnicę z lat 80-tych XX, dość dobrze wkomponowaną w otoczenie. Postawiono ją w celu odciążenia wieży kościelnej, wbudowanej do nawy w 1901 roku i najwyraźniej źle zaprojektowanej dla dużych i ciężkich dzwonów, które tam zawisły. Ich historia też jest ciekawa.

W 1650 roku, jeszcze przed budową kościoła, król Czech i Węgier Ferdynand IV Habsburg posłał do Orawki niewielki dwucetnarowy dzwon. Rok później Ferdynand IV, następca tronu, podarował dużo większy, który ważył podobno 15 cetnarów, co ma stanowić niebagatelne 840 kg 1. Trzeci, wagowo średni jest darem króla Ferdynanda IV. W czasie pierwszej wojny światowej zarekwirowano na cele wojenne najcięższy z nich i najmniejszy, średni zaś ocalał przed rekwizycją, ponieważ mieszkańcy Orawki wcześniej go ukryli. Jest najstarszy z nich trzech, dzwon odlał Dawid Vessmützer w Wiedniu w r. 1641. Napis na płaszczu po łacinie głosi (cytat z 1935 r. za Sprawozdaniem Komisji Historii Sztuki): »Ferdinandus III Hungariae, Bohemiae etc. rex me donavit catholicis arvensibus anno 1652«. („Dał mnie powszechności katolików orawskich Ferdynand IV, król Węgier i Czech w r. 1652”, cytat za T.Trajdosem). Dzwon ten można  podziwiać obecnie umocowany najwyżej. Poniżej, dwa kolejne, już XX-wieczne. Na płaszczu dzwonu z lewej można bez trudu odczytać dwie informacje: „K.Schwabe Odlewarnia dzwonów w Białej” oraz „Ignatius Fifansky donavit ecclesiae oravkaensi sub parocho Joanne Kecera anno 1924”. O drugim wiadomo, że posłali go w latach 40ych XX w. z Ameryki emigranci, pochodzący z Orawki.

Obok dzwonnicy ustawiono rzeźbę w drewnie, przedstawiającą chrzest Jezusa w Jordanie. Wykonał ją Stefan Sivan, znany artysta ludowy ze Słowacji, podczas pleneru rzeźbiarskiego „Na szlaku solnym”, organizowanym przez Gminny Ośrodek Kultury w Jabłonce w 2004 roku.

Dzwonnica i rzeźba stoją w cieniu niezwykłej grupy lip, będących pomnikiem przyrody. Szacuje się, że najstarsze z nich mogą mieć nawet ok. 180 lat. Kto wie, czy nie sadził je gospodarz obiektu a botanik z zamiłowania, ks. Vittkay…

Opr. Lucyna Borczuch

1.Informacja udzielona przez p. Marka Ďurčo wg Richard – KUŠÍK, Michal: Urbáre feudálnych panstiev na Slovensku II. (XVII. storočie). Bratislava 1959, s. 50