Archiwa autora: Lucyna Borczuch

Zabytkowe kurtyny wielkopostne

Jasienica Rosielna,fot.A.Filip

W literaturze spotykamy się z opinią, że kurtyny wielkopostne w średniowieczu były stosowane powszechne. Zmieniła ten stan rzeczy reformacja, zmieniła się wykładnia teologiczna i przestały obowiązywać nakazy stosowania. Pozostałe tkaniny znikały w cesarstwie Habsburgów na fali ustaw józefińskich z końca XVIII w. Zauważmy jednak, że czasem skrupulatnie przekazywano sztuka po sztuce inwentarz parafii, i wtedy się okazuje, że do naszych czasów przetrwały manipularze, ręczniki czy ornaty. Zdarza się też niefrasobliwość i nawet w XX wieku zaginęły bezcenne paramenty kościelne. Czytaj dalej

Zasłony wielkopostne – od kiedy i dlaczego

https://www.focus.de/regional/hessen/fulda-fastentuch-von-sieger-koeder-in-der-stadtpfarrkirche_id_8465378.html

Trudno jednoznacznie powiedzieć skąd wzięła się idea stosowania kurtyn (opon) wielkopostnych, ale wiele wskazuje na nawiązanie do zasłon w świątyni jerozolimskiej. Jak wiemy z Księgi Wyjścia 26,31 i dalsze wersy, jedna z nich została sporządzona do osłonięcia Arki Przymierza znajdującej się w Świętym Namiocie, jeszcze za czasów Mojżesza i z nią powędrowała później do świątyni Salomona. Po utracie Arki zasłona pozostała w świątyni, interpretowana jako oddzielenie Najświętszego od człowieka. W chwili śmierci Jezusa zasłona ta rozdarła się na dwoje i tym samym przegroda przestała istnieć. Czytaj dalej

Nowe oblicze tradycyjnej kurtyny

zasłona wielkopostna, Paweł Napierała,Poznań 2017, zdj. W.Hildebrandt

Przeżywanie Wielkiego Postu kojarzy się zwykle z nabożeństwami Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali i Triduum Paschalnego. Od wieków organizowane są też misteria, koncerty  a obecnie nawet festiwale muzyki pasyjnej, choćby słynne Misteria Paschalia. Są też instalacje artystyczne i na szczęście są też archaiczne kurtyny. To wszystko ma służyć pogłębieniu przeżycia tego czasu, przygotować się do najważniejszego święta chrześcijańskiego. Czytaj dalej

Orawskie miechy wzorem dla olkuskich

miech prawy i schodki na chór muzyczny

Uznawane przez wiele lat za najstarsze w Polsce, organy Hansa Hummla i Jerzego Nitrowskiego w Olkuszu poddawane są obecnie gruntownej renowacji. Trwający trzeci rok projekt zakończy się jesienią tego roku. Uwzględniono również rekonstrukcję miechów, a posłużyły do niej właśnie te z Orawki. Czytaj dalej

Balustrada chóru

O ile zdrowie pozwala (i obsługa), zwiedzając kościoły bardzo często wychodzimy na chór. W tym obiekcie robimy to dla imponującej perspektywy, dla przyjrzenia się z bliska ścianie zachodniej, dla spojrzenia w oczy świętym i w końcu by zadać nieśmiertelne pytanie: jak się wchodzi do pierwszej ławki za balustradą? W Orawce warto przyjrzeć się tej balustradzie, zwłaszcza fragmentowi przy organach. Czytaj dalej

100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości

ok.1920, rys. Janko Aleksy

Kiedy jesienią 1918 roku rodził się nowy ład w Europie, ziemie pogranicza należące do Królestwa Węgier stanęły przed szansą przyłączenia do Polski. Planowany plebiscyt, do którego ostatecznie nie doszło, miał pokazać nastroje społeczne w tej kwestii. W obliczu zawirowań politycznych sprawę rozstrzygnięto dopiero w 1920 r. arbitrażowo. I tym sposobem fragmenty Orawy, Spisza i Śląska Zaolziańskiego przyłączono do Polski. Był to bez wątpienia trudny czas dla wszystkich, których zmiany dotyczyły. Dla tych prostych ludzi wartością niezmienną, dającą poczucie stałości, siłę i wytrwałość w niespokojnym czasie był Kościół. W Podwilku, potem w Orawce szczególnie, ponieważ religia ludzi jednoczyła. Wokół kościołów i księży, którzy we wsi byli najważniejsi.

A kościół w Orawce to pierwsza parafialna świątynia katolicka, jedyna drewniana w tym regionie zachowana do naszych czasów. Została wzniesiona w połowie XVII wieku na ziemi protestanckich panów Zamku Orawskiego, dzięki wytrwałości polskich prezbiterów, z ks. Janem Szczechowiczem na czele, którzy z narażeniem życia pracowali wśród osiedleńców przybyłych na te tereny w większości z dóbr polskich możnowładców. Przez kolejne stulecia, aż do czasu przyłączenia tego skrawka Orawy do niepodległej Polski w 1920 roku, świątynia ta stanowiła pomnik historii, który wydatnie pomagał mieszkańcom zachować polską tożsamość narodową w granicach Królestwa Węgierskiego. W odrodzonym państwie stanowił centrum religijnego i narodowego życia mieszkańców Orawy, a w 1929 r. odwiedził go prezydent Rzeczypospolitej Polskiej prof. Ignacy Mościcki, przyjęty przez proboszcza ks. Marcina Jabłońskiego, późniejszego prezesa Związku Górali Spisza i Orawy.

Status obiektu zabytkowego kościół zyskał w 1970 roku, był dwukrotnie nominowany do prestiżowej listy Światowego Dziedzictwa UNESCO, w 2000 i 2011, jednakże nie został wpisany z uwagi na ścisłe kryteria, jakimi się kierowano. Jako zabytek położony na pograniczu, ma swoją złożoną historię, która skupia się wokół Polaków zamieszkujących te tereny od połowy XVI wieku. W 100 – lecie odzyskania niepodległości przypominamy o kresach południowych, które w latach 1918-1920 wciąż walczyły o przyłączenie do Polski.

Opr.LB

 

Podsumowanie roku 2017

zdj.D.Harkabuzik

Pierwsi zwiedzający, z Włoch, pojawili się 7 stycznia, przy 25 stopniowym mrozie w samo południe, wewnątrz było trochę cieplej. Woda święcona była do pobrania w stanie stałym, co wzbudziło sporą sensację.  A następnego dnia padł rekord zimna (od czasu notowań) – minus 23 wewnątrz, na zewnątrz dochodziło minus 38. Ostatni w tym roku zwiedzający to grupa z Warszawy, Poznania i Gdańska – 31 grudnia, pogoda deszczowa, resztki śniegu, ale ludzie bardzo pogodni i sympatyczni! Czytaj dalej