Ratujemy rzeźbę maryjną

Na przykościelnym cmentarzu w Orawce stoją dwie kamienne rzeźby, stan starszej z nich jest krytyczny. Poczyniono właśnie kolejny krok w sprawie jej renowacji. W dniu 29 listopada 2018 r. odbyła się wizja lokalna z ramienia  nowotarskiej Delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Krakowie. Podczas oględzin wskazano na konieczność  renowacji i ustalono wstępny plan działania. Po wycenie kosztów prac i wyborze pracowni konserwatorskiej będziemy gromadzić środki na ten cel. Rozważa się możliwość ogłoszenia zbiórki publicznej i pisanie wniosków o wsparcie do Urzędu Wojewódzkiego. Będziemy informować o postępie w tym temacie.

Rzeźba wykonana została z piaskowca w 1758 roku w warsztacie w Białym Potoku i jest to klasyczny przykład słupa morowego. Monument przedstawia figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem, umieszczoną na ok. 2,5 m słupie, stojącym na czworobocznym, z dwóch stron pokrytym reliefami cokole (Maria Magdalena na licu, św. Rozalia na tylnej ścianie) poszerzonym o woluty. Na cokole stoją dwa pełnoplastyczne posągi wyobrażające postacie św. Floriana i św. Donata. Cokół został dość głęboko umieszczony w betonowej dwustopniowej podstawie, sprawia wrażenia niepełnego. Trzeba to będzie odkuć.
Figury były polichromowane, jak wszystkie z tego okresu, widoczne są pozostałości farb, a protokoły wizytacji z 1820 i 1833 stwierdziły złocenia. Przypuszcza się, że złocona była korona z gwiazd, spotyka się czasem złocony płaszcz jak również fragmentu cokołu.

Zniszczenia są znaczne. Widoczne jest znaczne odchylenie od pionu. Rzeźbę szpecą zacieki wynikające z korodujących metalowych bolców i obejm. Figurka Maryi osłonięta jest metalowym łukowo wygiętym daszkiem, który przestaje ją chronić z powodu postępującego ubytku powierzchni. Korona nad głową figury Matki Bożej jest przekrzywiona. Coraz słabiej widoczne są napisy znajdujące się na cokole, który zresztą jest w najgorszym stanie z uwagi na spękania, odspojenia i purchle. W ostatnich latach masowo pojawiły się porosty i mchy.

Na taki stan rzeźby ma niewątpliwie czas oraz wszechobecne zanieczyszczenie powietrza, kwaśne deszcze spotęgowane tutaj bliskością międzynarodowej drogi, której przejezdność w warunkach zimowych utrzymywana jest przy pomocy solanki przemysłowej. Nie bez znaczenia wydają się również drgania podłoża powodowane przez użytkowników pojazdów o dużym tonażu. Pewnych rzeczy nie unikniemy, ale można się przygotować przez odpowiednie zabezpieczenie rzeźby przed wymienionymi czynnikami. Lata, a właściwie wieki zaniedbań poczyniły ogromne szkody i teraz jest ostatni dzwonek przed zawaleniem się jednej z najstarszych rzeźb na Orawie.

Opr. L.Borczuch